Walka z ASF w gospodarstwie – jak ograniczyć ryzyko zakażenia stada?

Walka z ASF w gospodarstwie - jak ograniczyć ryzyko zakażenia stada?
W maju 2026 roku potwierdzono pierwsze tegoroczne ognisko ASF u świń w Polsce. Choroba pojawiła się w gospodarstwie utrzymującym ponad 21 tysięcy zwierząt. Ten przypadek pokazuje, że nawet duża ferma może w krótkim czasie znaleźć się w bardzo trudnej sytuacji.


Spis treści:

1. ASF rzadko trafia do gospodarstwa bez wyraźnej drogi
2. Transport zwierząt wymaga szczególnej ostrożności<
3. Zagrożenie może wrócić razem z maszyną z pola
4. Ubranie używane poza gospodarstwem nie powinno trafiać do chlewni
5. Pierwszego niepokojącego sygnału nie wolno przeczekać
6. Kontrola bioasekuracji powinna przypominać zwykły dzień pracy
7. Programy wsparcia ułatwiają wykonanie większych zabezpieczeń
8. Zapobieganie kosztuje mniej niż usuwanie skutków ASF

Reklama

ASF nie zagraża ludziom, ale dla hodowcy oznacza ryzyko likwidacji stada i zatrzymania produkcji. Najskuteczniejszą formą ochrony pozostaje więc bioasekuracja prowadzona każdego dnia, również wtedy, gdy w najbliższej okolicy nie wykryto jeszcze choroby.

ASF rzadko trafia do gospodarstwa bez wyraźnej drogi

Wirus nie przemieszcza się sam pomiędzy chlewniami. Zwykle trafia do gospodarstwa razem z czymś, co wcześniej znajdowało się poza jego kontrolowaną częścią. Może chodzić o samochód wracający z odbioru zwierząt albo maszynę pracującą na polu.

Dlatego podczas walki z ASF najwięcej uwagi trzeba poświęcić miejscom, w których gospodarstwo łączy się z otoczeniem. Brama wjazdowa ma większe znaczenie niż mogłoby się wydawać. To właśnie przez nią przejeżdża dostawca paszy, odbiorca zwierząt i sprzęt wracający z pracy poza gospodarstwem.

Nie każdy pojazd stanowi takie samo zagrożenie. Inaczej trzeba traktować samochód używany wyłącznie na miejscu, a transport, który jednego dnia odwiedza kilka ferm. Problem zaczyna się wtedy, gdy oba pojazdy poruszają się po tej samej części podwórza.

trzoda-chlewna-asf

Transport zwierząt wymaga szczególnej ostrożności

Sprzedaż świń jest jednym z momentów, w których gospodarstwo otwiera się na kontakt z zewnątrz. Na teren wjeżdża samochód, którego wcześniejsza trasa nie zawsze jest znana hodowcy. Pojawia się również kierowca, który mógł wcześniej przebywać w innym miejscu utrzymywania zwierząt.

Miejsce załadunku powinno być przygotowane tak, aby samochód nie musiał podjeżdżać bezpośrednio pod chlewnię. Kierowca nie powinien też wchodzić do budynku, jeśli nie jest to konieczne.

Po zakończeniu odbioru trzeba oczyścić miejsce, w którym przebywały zwierzęta i zatrzymywał się pojazd. Samo polanie powierzchni środkiem dezynfekcyjnym nie wystarczy, gdy pozostało na niej błoto lub obornik. Inspekcja Weterynaryjna udostępnia osobne zalecenia dotyczące mycia środków transportu i pomieszczeń (wideo obejrzysz poniżej):

Podobną ostrożność należy zachować przy wprowadzaniu nowych świń. Legalne pochodzenie zwierząt jest podstawą, ale nie eliminuje ryzyka związanego z samym transportem. Przed zakupem trzeba także sprawdzić, czy gospodarstwo dostawcy nie znajduje się na obszarze objętym ograniczeniami.

Aktualna mapa ASF jest publikowana przez Główny Inspektorat Weterynarii. Pokazuje miejsca wykrycia choroby oraz obowiązujący zasięg stref. Układ tych obszarów zmienia się wraz z nowymi przypadkami, dlatego nie powinno się korzystać ze starego zrzutu mapy zapisanego kilka tygodni wcześniej.

mapa-asf
Mapa przedstawia stan na sierpień 2026. Aktualną wersje zawsze znajdziesz na stronie wetgiw.gov.pl

Zagrożenie może wrócić razem z maszyną z pola

Obecność ASF u dzików ma znaczenie również dla gospodarstw, w których zwierzęta nie mają żadnego kontaktu z lasem. Maszyny pracujące na polu poruszają się poza terenem, nad którym hodowca ma pełną kontrolę.

Ziemia pozostająca na kołach może pochodzić z miejsca, gdzie wcześniej przebywały dziki. Nie da się wzrokowo sprawdzić, czy takie zabrudzenie jest bezpieczne.

Ciągnik wracający z pola nie powinien przejeżdżać od razu w pobliżu chlewni. Najlepiej oczyścić go w wyznaczonym miejscu, zanim znajdzie się w części gospodarstwa związanej z obsługą świń.

Szczególną ostrożność trzeba zachować po pracach prowadzonych w pobliżu lasu. Znaczenie ma również informacja o znalezieniu padłego dzika w okolicy. Takiego zwierzęcia nie wolno dotykać ani samodzielnie przenosić. Przypadek należy zgłosić odpowiednim służbom, ponieważ badanie martwych dzików pomaga ustalić, czy wirus jest obecny w danym rejonie.

Reklama

Ubranie używane poza gospodarstwem nie powinno trafiać do chlewni

Duże znaczenie ma zachowanie osób, które codziennie obsługują świnie. Praca w jednym gospodarstwie nie zawsze oznacza, że dana osoba nie ma kontaktu z innymi hodowlami. Może pomagać rodzinie albo wykonywać usługi rolnicze.

Odzież używana poza gospodarstwem powinna pozostać poza strefą, w której utrzymywane są świnie. Ta sama zasada dotyczy obuwia.

Problem często wynika nie z braku wyposażenia, lecz z przyzwyczajenia. Hodowca wchodzi do chlewni tylko na chwilę, więc nie zmienia butów. Pracownik odkłada narzędzie przy wejściu, a później zabiera je na podwórze. Każde takie odstępstwo osłabia zabezpieczenia, nawet jeśli gospodarstwo dobrze przechodzi kontrole.

Inspekcja Weterynaryjna udostępnia hodowcom wzory rejestrów wejść oraz dokumentację dotyczącą środków transportu. Prowadzenie takich zapisów pomaga odtworzyć, kto przebywał w chlewni i jakie pojazdy wjeżdżały na teren gospodarstwa.

Pierwszego niepokojącego sygnału nie wolno przeczekać

ASF nie zawsze daje od razu charakterystyczne objawy. Zwierzę może początkowo stracić apetyt i stać się mniej aktywne. Wysoka temperatura również nie musi zostać zauważona bez dokładnego sprawdzenia.

W niektórych przypadkach pierwszym widocznym sygnałem jest nagłe padnięcie świni. Objawy mogą przypominać inne choroby, dlatego hodowca nie powinien samodzielnie próbować rozstrzygać, czy przyczyną jest ASF.

Podejrzenie trzeba zgłosić lekarzowi weterynarii. Można również skontaktować się bezpośrednio z powiatowym lekarzem weterynarii.

Do czasu otrzymania zaleceń nie powinno się wywozić zwierząt ani wpuszczać do budynku osób, których obecność nie jest konieczna. Próba przeczekania sytuacji może doprowadzić do rozprzestrzenienia się wirusa w stadzie.

Szybkie zgłoszenie nie oznacza automatycznego potwierdzenia ASF. Pozwala jednak wykonać badania i ustalić przyczynę problemu, zanim skala strat stanie się większa.

Reklama

Kontrola bioasekuracji powinna przypominać zwykły dzień pracy

Przygotowanie gospodarstwa wyłącznie na wizytę Inspekcji Weterynaryjnej nie daje realnej ochrony. Bioasekuracja działa wtedy, gdy te same zasady obowiązują również wieczorem i w weekend.

Dobrym rozwiązaniem jest przejście przez gospodarstwo po zakończeniu pracy. Wtedy najlepiej widać, czy brama została zamknięta i czy mata nadal nadaje się do użycia. Można też sprawdzić, czy narzędzia znajdują się tam, gdzie powinny.

Warto przyjrzeć się również trasie pokonywanej przez pracowników. Jeśli osoba wchodząca do chlewni musi ominąć przygotowane miejsce do zmiany obuwia, z czasem najprawdopodobniej zacznie je pomijać. Zasady powinny być nie tylko poprawne, ale także możliwe do stosowania podczas normalnej pracy.

Darmowe materiały GIW dla hodowców obejmują dokumentację przeglądu budynków oraz gotowe rejestry. Korzystanie z nich pozwala uporządkować działania i szybciej zauważyć miejsca wymagające poprawy.

Programy wsparcia ułatwiają wykonanie większych zabezpieczeń

Część zmian można wprowadzić bez dużych wydatków. Inaczej wygląda sytuacja, gdy gospodarstwo potrzebuje nowego ogrodzenia lub przebudowy miejsca przechowywania słomy.

W ostatnich latach hodowcy mogli korzystać z programów wspierających inwestycje związane z ochroną przed ASF. Warunki pomocy zmieniały się pomiędzy kolejnymi naborami, dlatego starsze informacje nie zawsze można odnieść do aktualnego programu.

Na 2026 rok zaplanowano nabór dotyczący inwestycji zapobiegających rozprzestrzenianiu się ASF. Szczegółowe omówienie zasad programu znajduje się pod adresem:

https://myjki.com/blog/rolnictwo/dofinansowanie-bioasekuracja-asf-2026.html

Przed zamówieniem urządzenia lub rozpoczęciem prac trzeba sprawdzić, od którego momentu ponoszone wydatki mogą zostać objęte pomocą. 

dotacje-na-wale-z-asf

Zapobieganie kosztuje mniej niż usuwanie skutków ASF

Jedno ognisko ASF może przekreślić lata pracy nad rozwojem hodowli. Straty nie kończą się na samych zwierzętach, ponieważ powrót do normalnej produkcji wymaga czasu i ponownego odbudowania stada.

Dlatego wydatki na zabezpieczenie gospodarstwa warto traktować jako ochronę całej produkcji. Bioasekuracja nie wyeliminuje każdego zagrożenia, ale może zatrzymać wirusa, zanim skutki staną się znacznie droższe niż wcześniejsze inwestycje.

Polub nas na Facebooku!

Bądź na bieżąco z naszymi nowościami 🙂