Kiedy nie należy stosować nawozów dolistnych?

Kiedy nie należy stosować nawozów dolistnych?
Szybkie podanie mikroelementów prosto na liść to często ratunek dla upraw, ale musisz robić to z głową. Nie każdy moment jest dobry na wyjazd w pole, a błędy w terminie zabiegu mogą spalić Twoją pracę w kilka godzin. Zanim rozłożysz lance opryskiwacza, sprawdź, czy pogoda i stan rośliny faktycznie pozwalają na bezpieczne przyjęcie nawozu.


Spis treści:

1. Upał i niska wilgotność – dlaczego słońce parzy liście?
2. Stres suszy i kondycja roślin – kiedy bariera jest nie do przejścia?
3. Błędy w mieszaniu i parametry wody – jak nie zepsuć oprysku?

Reklama

Upał i niska wilgotność – dlaczego słońce parzy liście?

Pryskanie roślin w pełnym słońcu przy temperaturze przekraczającej 25 stopni Celsjusza to prosta droga do uszkodzeń plantacji. W takich warunkach woda z roztworu znika błyskawicznie, zostawiając na tkankach stężone sole mineralne, które działają jak kwas. Jeśli chcesz uniknąć strat, regularnie sprawdzaj asortyment, jaki oferuje sklepfarmera, i dopasuj preparaty do aktualnego przebiegu pogody. Przy niskiej wilgotności powietrza roślina broni się przed utratą wody, zamykając aparaty szparkowe, więc Twoja praca i tak pójdzie na marne. Najlepiej wykonuj zabiegi wieczorem lub w nocy, gdy temperatura spadnie, a rośliny odzyskają turgor po gorącym dniu.

Stres suszy i kondycja roślin – kiedy bariera jest nie do przejścia?

Roślina, która od tygodni nie widziała deszczu, nie przyjmie odżywek tak łatwo, jak mogłoby się wydawać. W odpowiedzi na brak wody produkuje ona grubszą warstwę wosku na liściach, która blokuje wnikanie substancji aktywnych do środka. Wybierając profesjonalne nawozy dolistne, zawsze bierz poprawkę na to, czy Twoje zboże lub rzepak nie są skrajnie wymęczone brakiem wilgoci w glebie. Podanie azotu czy siarki na zwiędnięte liście tylko pogorszy ich stan, zmuszając roślinę do wydatkowania resztek energii na regenerację poparzeń. Zrezygnuj z zabiegu również wtedy, gdy widzisz pierwsze objawy kwitnienia u gatunków szczególnie wrażliwych na chemię podawaną dolistnie.

Reklama

Błędy w mieszaniu i parametry wody – jak nie zepsuć oprysku?

Przygotowanie cieczy roboczej to moment, w którym najłatwiej o pomyłkę wpływającą na skuteczność całego procesu. Wlewanie do jednego zbiornika wszystkiego, co masz pod ręką, często kończy się powstaniem specyficznej struktury, która zatyka filtry i niszczy dysze. Na stronie sklepfarmera.pl znajdziesz wskazówki, jak dobierać produkty, by ze sobą nie reagowały w sposób niekontrolowany. Pamiętaj też o twardości i odczynie wody, bo zbyt wysokie pH potrafi zneutralizować działanie wielu mikroelementów zanim te w ogóle dotkną liścia. Zawsze sprawdzaj czystość zbiornika po poprzednich zabiegach, by resztki herbicydów nie uszkodziły roślin podczas rutynowego dokarmiania.
Poniżej znajdziesz zestawienie sytuacji, w których Twój opryskiwacz powinien zostać pod dachem:

  • Liście są mokre od rosy lub niedawnego deszczu, co uniemożliwia przyklejenie się cieczy.
  • Temperatura powietrza spadła poniżej 5 stopni Celsjusza, blokując pobieranie składników.
  • Woda do oprysku jest bardzo twarda i zimna, brana prosto z głębinowego ujęcia.
  • Wiatr wieje z prędkością przekraczającą 4 metry na sekundę, powodując duży znos.

Zwracaj uwagę na to, czy nie przesadzasz ze stężeniem roztworu, chcąc „zaoszczędzić” na liczbie przejazdów po polu. Zbyt gęsta mieszanka to najkrótsza droga do zniszczenia końcówek wzrostu, co odbije się na plonie końcowym bardziej niż całkowity brak nawożenia. Twoje doświadczenie i intuicja są tu najważniejsze, więc jeśli widzisz, że rośliny wyglądają na chore, najpierw zdiagnozuj przyczynę, a potem lej nawóz. Czytaj etykiety, bo producenci precyzyjnie określają, kiedy dany środek staje się toksyczny dla konkretnej uprawy.

Polub nas na Facebooku!

Bądź na bieżąco z naszymi nowościami 🙂